Jak trwoga to do bloga

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
źle się dziś czułam więc urwałam się wcześniej, przyjechałam do domu, wpakowałam w siebie sto kilosów śmieciowego jedzenia, przejrzałam facebooka, instagrama, zupę...wszystko to co poprawia mi humor i nie wymaga myślenia. było mi niewygodnie w jeansach , w których mój tyłek miał wyglądać świetnie. trudno, nie czułam tego ja ani on ale w taki dzień jak dziś olałam sprawę.
zwróciłam się do świeżego stosu prania, tak misternie ułożonego przez moją rodzicielkę, wciągnęłam na siebie leginsy i już coś poczułam, jakiś wewnętrzny niepokój, mała szpilka wbita we mnie...cicho, cicho. to nic, uspokajam się, wybieram ulubiony ogromny, sprany tshirt , przecież i tak nikt mnie dziś nie będzie rozbierał.Przeciągam go przez głowę, biorę wdech i znowu widzę wszystko. Bo gdy byliśmy sami ostatni raz chciałam powiedzieć mu ,że uwielbiam jego zapach i chce nim przesiąknąć ale nie miałam siłyChciałam mu powiedzieć jeszcze wiele rzeczy. Ten cholerny zapach, to w tobie najgorsze. Nie to w jaki sposób dotykałeś ani jak mogłam całą noc z tobą tańczyć do wszystkich najgłupszych piosenek najbliżej i najwolniej jak się da.I całować wszędzie,wszędzie, wszędzie. I zasypiać z tobą też było miło , ale to on. Ten cholerny zapach zakodował mi się w głowie, wyrył gdzieś głęboko.

Cholerny płyn do prania albo inne gówno o którym nie mam zielonego pojęcia niszczy mi dzień, tydzień, miesiąc. Właśnie sobie policzyłam, jutro minie 3 tygodnie odkąd Cię widziałam ostatni raz. Fizycznie. Psychicznie Cię nie było, miałeś na sobie tą zadowoloną maskę osoby którą nie byłeś.


Milionowy raz wącham tshirt w którym siedzę, z jednej strony robię to podświadomie, z drugiej nie chcę by zapach zniknął za szybko. Trzecia część mojego mózgu mówi Karolinko uspokój się, zapomnij. Jego tak na prawdę nie było, przynajmniej nie ma go już i nigdy go nie będzie.Jak stracić kogoś kogo się nawet nie miało-szybki poradnik


Wącham tą wstrętną koszulkę kolejny raz i już wiem ,że to nie jest to. Brakuje mi czegoś i wiem ,że nieważne ile ciuchów wypiorę w tym płynie i na siebie je włożę to nie sprawię ,że jego ciało będzie ciepłe przy mnie.
to se ne vrati




Tagi: brak mi
20.02.2015 o godz. 16:20
Jeszcze w zielone gramy,
chęć życia nam nie zbrzydła.
Jeszcze na strychu każdy
klei połamane skrzydła.
I myśli sobie Ikar,
co nieraz już w dół runął:
- Jakby powiało zdrowo,
to bym jeszcze raz pofrunął!
Jeszcze w zielone gramy,
choć życie nam doskwiera.
Gramy w nim swoje role,
naturszczycy bez suflera.
W najróżniejszych sztukach gramy,
lecz w tej, co się skończy źle -
jeszcze nie, długo nie.



Będę kimś kim nie chcę być bo choć zapieram się rękami i nogami, zaprzeczam, śmieję się i chwalę swoje wybory to prawda jest taka ,że nienawidzę tego co się dzieje. Mam ochotę uciec i nigdy nie dać znaku życia.
Ale jestem cholernym tchórzem, myślę materialistycznie, odrzucam to co głosiłam całe życie.
Będę prawnikiem, będę żyła na dobrej stopie życiowej, skończę studia i pozornie będzie genialnie ale prawda jest taka ,że umrę przed czterdziestką.
Tagi: ...
12.10.2014 o godz. 20:42
Nie wiem czego chcę ale na pewno wiem czego nie chcę.
Tego.Jego.Być w tamtej chwili z nim.Na jakieś ławeczce w najromantyczniejszej części parku.Jest mi gorąco i mam ochotę rozpłynąć się w tym lipcowym żarze...On nie wysila, chce być zabawny ale nie jest,chce być bardzo inteligentny ale nie jest.
Zmywam się a potem...siedząc w samym centrum miasta już nie w takim żarze, parę godzin potem dochodzi do mnie ,że ja chyba mam jakiś problem bo umówiłam się z normalnym facetem,praca,jakaś tam chęć posiadania rodziny za parę lat, włosy takie typowo polskie, ubranie takie typowe bazarowe.Normalny.Przystojny nawet. A ja siedziałam z nim i jedyne o czym myślałam to to ,że jest chyba odbity na jakimś powielaczu, że nie ma mózgu, nic nie myśli, jest mu dobrze tak jak teraz nie chce inaczej, nie wiem czy lepiej ale...



31.07.2014 o godz. 18:52
zakochałam się w kimś nierealnym, człowieku tak wolnym że co chwile zmienia kraj i twarz.a ja się zakochałam, zafascynowałam. przestałam oddychać jakiś tydzień temu. straciłam wzrok i słuch całkowicie.
a on jest tysiące kilometrów stąd choć dopiero staliśmy jak 10-latki wpatrzeni w siebie w zatłoczonym korytarzu. ostatnie dzieci hipisowskiej rewolucji,tak nierealni w dzisiejszym świecie że zaraz okaże się że nie istniejemy.

Tagi: ja
01.12.2013 o godz. 17:50
obejrzyj moją zupę




łatwiej jest mi pokazywać to wszystko przez obrazki.mnie tu już od jakiegoś czasu nie ma a zupa jest łatwiejsza niż bloblo.

gdyby ktoś chciał wiedzieć co u mnie.(ale pewnie kładziecie na to lachę jak większość mi znanych)
jestem hipsterę.
nie stać mnie na fajny telefon to nie mam instagramu.
nigdy nie wiem jak się piszę tumblr.
mam dysortografie.
mam więc zupę.

ZUPA


Tagi: smaczna zupa
02.11.2013 o godz. 17:15

Linia frontu jest w trakcie budowy
Nikt nie ma racji, kiedy wszyscy są w błędzie
Młodzi ludzie mówią to, co myślą
Stawiając zdecydowany opór
To dobry dzień na gorączkę
Tysiące ludzi na ulicach
Śpiewają piosenki i noszą znaki
Większość się z nami zgadza
Paranoja uderza głęboko
Do twojego życia też się dostanie
To się zaczyna, gdy żyjesz w strachu
Kiedy wyjdziesz zza linii, ktoś przyjdzie i zabierze cię stąd






09.09.2013 o godz. 19:32
Czy cię rozczarowałem?
Pozostawiłem niesmak w twoich ustach?
Zachowujesz się jak gdybyś nie wiedziała co to miłość
I chcesz, żebym ja obszedł się bez niej


zadedykował mi te słowa( i resztę) w ostatniej wiadomości jaką sobie wysłaliśmy.(patetyczny chujek).równy miesiąc temu.a ja nie pojmuje jego zachowania.bo on nie rozumie mojego. nigdy nie będziemy działać przeciwko sobie. nigdy nie zrobię czegoś co nie jest w zgodzie ze mną samą.ty też nie.
idę pobiegać bo muszę pomyśleć, nie biegałam już ponad tydzień co wskazuje na to ze nie myślałam ponad tydzień.skupiłam się na opalaniu tyłka i niemrawym surfowaniu.(a katastrofę z panem K. zabijałam widokiem pana A....jak zabrakło na widnokręgu pana A. to się pan K. przypomniał...słabo,słabo)
20.07.2013 o godz. 17:30
mam się uczyć niemieckiego a jedyne co robię to słucham płyty waglewskiego, fisza i emade która jest moim odkryciem roku jak dotąd.
jednak coś się czasem dobrego jeszcze tworzy na tym naszym rynku muzycznym bo po wczorajszym koncercie w Sopocie który obejrzałam niejako z przymusu miałam już co do tego pewne wątpliwości.



za miesiąc o tej porze będę leżeć na Korsyce i popijać coś co tam popijają. mam zamiar się opalić i dobrze bawić. jak co roku totalnie się odstresować w dobrym towarzystwie. francuscy ratownicy.zajęcia windsurfingu.niespanie cały wyjazd.przejazd przez moje ukochane Włochy.
będzie genialnie
09.06.2013 o godz. 13:18
Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka?
Sen zmysłowy bladej dziewczynki?
Hebanowa lśniąca szkatułka:
Pomarańcze i mandarynki.




u mnie w domu się tego słucha. wychodzi się z założenia że jest muzyka do słuchania i do słuchania. celebruje się koncerty The Rolling Stones a potem przełącza się na Koncert Noworoczny z Wiednia.mam eklektyczną rodzinę


29.05.2013 o godz. 20:00
Jutro wyzwoli nas armia radziecka
Niemców
Niemców uwielbiam od dziecka

Brejkam wszystkie rule w Babilonie
Brejkam wszystkie rule za pieniądze
Chwalę imię pana w Babilonie
Chwalę imię pana za pieniądze
Czyste niezależne pieniądze
Wasze czyste pieniądze
Żona, dzieci dom postawić w Babilonie
Przyjąć paszport w Babilonie
Brejkam rule w Babilonie
Wasze czyste niezależne pieniądze
Brejkam wszystkie rule
W Babilonie brejkam rule
Za wasze czyste niezależne pieniądze
Żona, dzieci Wanda Mieczysławek
Halina wasze niezależne pieniądze
Żona dzieci brejkam wszystkie rule
Żona dzieci w Babilonie
wasze czyste niezależne pieniądze[/right]


***


Zabrakło mi tabletek do spania i nie śpię. Zasypiam o 3 a budzę się o 5. Dzięki temu czytam dużo książek i przeglądam kilometry internetu. Jednym słowem psuję sobie oczy.
Od jakiegoś czasu nie rozmawiam z rodziną.Bez jakiegoś szczególnego powodu. Nie mamy o czym rozmawiać, ich nie interesują moje licealne historie, zawody miłosne, a ja mam w nosie ich szefów, dzieci i podatki.Żyjemy w równoczesnych czasoprzestrzeniach które się w ogóle nie stykają. Inna sprawa że przez szkołę i pracę przestaliśmy się widywać a jak już się widujemy to jakoś nie mam ochoty z nimi rozmawiać a jak już mam to oni mają dość mnie.
I pisze to pierwszy raz bo chyba myślę o tym pierwszy raz. Bo czasem wolimy zamknąć się w pokojach i oglądać ten sam film na innych telewizorach żeby nie musieć rozmawiać o czymkolwiek. Bo właśnie zaczyna chcieć mi się płakać i dostaję piąty opieprz żebym wyłączyła już ten cholerny internet a ja i tak nie zasnę gdzieś do 3.
09.05.2013 o godz. 22:56
pokazałabym wam zdjęcia moich zjaranych przez słońce rąk ale jest to takie żałosne...
zawszę muszę opalić się na buraka a potem to tak cholernie boli a potem schodzi i znowu jestem blada jak córka młynarza
Tagi: ważne
27.04.2013 o godz. 09:49
...bo mogę siedzieć godzinami na huśtawce z nogami na stoliku i nie robić nic w taki niesamowicie przyjemny sposób.
...bo mogę sunąć przez świat na rowerze z muchami wpadającymi mi do oczu.



i można biegać, skakać, chodzić do biedronki na nogach( 5 kilosów w śniegu jakoś się nie patrzy), kupować tam rożki za złotówkę i wpieprzać je na parkingu a potem męczyć się z klejącymi paluchami w drodze powrotnej.

wszystko wydaję się ładniejsze tylko że w sobotę jadę do Kato. a ono na pewno nie jest piękniejsze ani trochę. tam tylko w miejscu dworca jest lej po bombie, rozkopane skrzyżowania, brudne budynki i śmierdzący żule.a.... no i spodek co ostatnio trochę lepiej wygląda ale nie na tyle żeby na niego patrzeć tak bez ochrony na oczy. Jeśli nigdy nie byliście w tym wojewódzkim mieście to wiedzcie że jest ono ohydne ale przy tym tak ogranięte że nie idzie się tam zgubić.To jest jedyny plus Katowic, nigdy się nie zgubisz a jak już zaczniesz to zaraz zauważysz jeden z wcześniej wspomnianych charakterystycznych budynków.



bo o Kato. jeszcze nikt nie stworzył ładnej piosenki a ta jest ładna.
jeśli można takiego słowa użyć w tym wypadku.
bo ostatnio za często pisze notki i nie starcza mi słów
18.04.2013 o godz. 20:03
ale na serio, nie mieliście nigdy wrażenia że gdy do takiego delikwenta mówisz to nie jesteś do końca pewny że żyje?

...czyli autobusowe przemyślenia.

Siadł sobie obok mnie kiedyś pan taki koło 40. Odwalony w drogie ciuchy, wybadałam potem że jest chyba komornikiem, więc zdziwiłam się że wsiada do autobusu.Ale nic... siedziałam i analizowałam jakiś obraz do jutro do szkoły i on tak lustruję te gołe baby na obrazie i po
chwili tyka mnie w ramię i pyta czy może sobie piwko na nielegalu wypić. Dość zdziwiona jedyne co powiedziałam to Spoko, tylko niech pan nie rzyga czy coś.
I wypił. I muszę powiedzieć że dotrzymał słowa. Nie rzygał ani coś.

Albo było już kiedyś tak dużo osób w autobusie (godziny szczytu!) że kierowca się w pewnym momencie zatrzymał i powiedział ze mamy nikogo więcej nie wpuszczać bo on w takich warunkach nie będzie jechał.

Jechała kiedyś autobusem taka pani która pozbyła się swoich naturalnych brwi i pomalowała je sobie od nowa.Czarną kredką.W połowie czoła.Krzywo.

Trzy razy w tygodniu wracam do domu autobusem prowadzonym przez kierowcę który zawsze ubiera się pod kolor.Czerwona koszula, czerwony krawat.Różowa koszula, różowy krawat....I czarne jeansy.zawsze.

I ten właśnie kierowca zawsze ma na całą głośność puszczone radio RMF, jeśli pan to czyta, to Trójka jest fajniejsza ale w ostateczności...lepsze to niż Radio M.

Zostałam dziś zgromiona wzrokiem przez parę osób bo wracając do domu czytałam jakieś zapisy prawne dotyczące samorządów terytorialnych...ludzie chodzę do szkoły.

Pan z którym codziennie jadę moim rannym autobusem ubrany jak taternik z wielkim plecakiem, traperami, dużą czapką i takim czerwonym dwuczęściowym strojem zawsze poprawia mi rano humor.

I pozdrawia pana który śmiał się ze mnie ze śmiałam się z otrzymanego smsa. Albo pan zawsze czyta ze mną moje notatki i się strsuję żeby nie mieć w nich błędów teraz. Ogólnie pan ten (jakieś takie 25 lat) jest chyba jedyną normalną osobą z którą wracam do domu prawie codziennie. A może to my właśnie jesteśmy nienomalni.

bb

16.04.2013 o godz. 20:07
bo jesteśmy młodzi i mamy się mylić. mamy upadać i wstawać.nie mamy myśleć mózgiem a sercem.mamy się nie wysypiać się. mamy dużo przeklinać. mamy słuchać za głośno muzyki. mamy wyznaczać sobie cele poza naszym zasięgiem.mamy się uczyć życia kurna...

bo każdy musi się przygotować i coś przeżyć. rodzice nie pójdą z tobą na pierwszy dzień w pracy. nie posprzątają ci burdelu gdy się od nich wyprowadzisz. nie dadzą ci kieszonkowego.no moi na pewno nie. nie będziesz kurwa wiecznie pod kloszem bo taki świat nie istnieje...
a jak widzę taką jedną , boże święty, siedemnaście lat i ona nawet sama sobie nie potrafi zadecydować jak się ubrać bo babcia przecież lepiej wie czy jej ciepło będzie czy zimno, czy ona głodna czy nie, czy może wyjść na (!) podwórko a nie ma się uczyć to dziękuje...
jak można robić z dziecka swojego kalekę, co nie potrafi noża trzymać w ręce bo się go jej nigdy nie daje żeby się, uchowaj boże, nie skaleczyła bidulka. nie chodzi żeby nim miała kogoś zabić ale kromki chleba to sobie też raczej nie ukroi...
a jak jedzie ta jej babcia na rowerze i jej odpowiesz grzecznie dzień dobry to cię jeszcze zwyzywa za plecami że jaka ta dzisiejsza młodzież straszna a jej wnuczka to taka wspaniała...jeb się na ryj moherowy berecie na romecie. niech ci się spódnica w szprychy wkręci....



ta piosenka (tłumaczenie) to jest dosłowne spisanie naszych polanowych przeżyć, jednych z najpiękniejszych momentów w życiu jak dotąd. ludzi takich jak ona omija tyle frajdy z życia.
dżizas.
02.04.2013 o godz. 22:41


jesteś o tyle spojrzeń ode mnie
jest mi o tyle twych spojrzeń samotniej


29.03.2013 o godz. 22:22
ale już nie będę.

łan
Jak skończymy tą piekielną placówkę oświatową zwaną potocznie liceum to pojedziemy zwiedzać Europę. Transitem. Wiecie, kolega ma transita.Widziałam już trochę naszego pięknego, kryzysowego kontynentu ale wiecie...jak ktoś raz zacznie wybywać z miejsca swojego stałego zasiedzenia to później bardzo trudno jest mu wracać.

tu
gościu od fizyki nas dziś tak zagadnął co wybieramy na rozszerzenia w nadziei że wszyscy chórem odpowiemy fizyka... zaraz potem gdy wszyscy go zawiedliśmy zapytał się jeszcze to co bierzemy i czy mamy w ogóle pojęcie co chcemy studiować po popełnieniu takiego kolosalnego błędu (czyt. nie wybraniu fizyki). Jak mu powiedziałam że historię i że chcę iść na archeologię to go lekko zamurowało i spojrzał na mnie tak jak gdyby chciał powiedzieć coś w stylu naoglądałaś się Indiany Jonesa?
Nie. Nawet nie lubię tych filmów -.-

frii
boże...z kim ja jeżdżę tymi autobusami...ludzie.ogarnijcie się.

for
...i jeszcze...jeśli kiedykolwiek jeszcze zrobię się tak monotematyczna jak w ostatnich notkach to niech ktoś tu przyjdzie i mnie trzepnie.

27.03.2013 o godz. 19:41

i już minęło 20 dni,
czemu ja to liczę.



boże...bo jesteśmy chyba dwojgiem najbardziej popieprzonych ludzi na planecie, lepiej, w wszechświecie i musieliśmy trafić na siebie .ja na ciebie ,ty na mnie.
boże...bo staram się ciebie kimś zastąpić, każdą twarzą mijaną na ulicy.
boże...bo nie jesteś osobą z którą chodzi się za rękę i robi słodkie zdjęcia i posiadasz wszystkie przywary i nałogi jakie mnie mogą wkurwiać.
ale to z tobą mogłam porozmawiać o wszystkim, o czymś o czym nawet boję się myśleć bo historia przecież lubi się powtarzać. bo ludzie myślą że mnie znają ale tak nie jest. tylko ty.
Tagi: K
22.03.2013 o godz. 22:18
i?

nie rozmawiałam od ponad tygodnia z K., w szkole rzeźnia,youtube się zacina i ogólnie jest chujowo a ja nawet nie palę żeby sobie zapalić żeby mi było jakoś lepiej czy coś...



polska służba zdrowia dalej nie wie co mi jest.ja stawiam na problemy o podłożu psychologicznym ale moja mama w przypływie kiełkującego niepokoju zapisała mnie do jakiegoś bioenergocośtam. w skrócie gościa co cię pomaca i weźmie za to kasę.
dla mnie tacy ludzie działają jak placebo a ja w niego nie wierze.i jeszcze teraz patrzę na jego stronę www i widzę że posiada wiele nagród "...Posiadacz wielu tytułów, np. „Uzdrawiacza roku", „Uzdrowiciela 10-lecia” i zaszczy- tych odznaczeń jak Orderu św. Stanisława. Jest właścicielem prestiżowego wyróżnienia „Firma z Jakością”.[/size] ( w sumie, Order św. Stanisława...jak się nad tym zastanowić...kościół przecież od zawsze nagradzał za nowatorskie leczenie...)

Czy tylko ja mam taki problem że jak czegoś nie widzę, nie da się tego udowodnić to w to nie wierzę? nie wierzę w boga, trudno jest mi uwierzyć w całą fizykę jądrową a można to przecież wszystko udowodnić, nie wierzę w gwiazdy dopóki nie jest ciemno...


Problem w tym że obsesyjnie chcę się poczuć lepiej a i obsesyjnie nie chcę tam iść.Zaaplikujcie mi jakąś tabletkę, zróbcie zastrzyk do mózgu, posypcie mnie gwiezdnym pyłem...bo ja muszę się poczuć lepiej.


12.03.2013 o godz. 17:51



Płaczę. Idę ulicą i płaczę. Łzy mi wchodzą do ust. A taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. A teraz płaczę

-Edward Stachura




Robi mi się z życia jakiś pieprzony melodramat, bollywoodzki film bez tańczenia i jeszcze wszyscy jakoś tak dziwnie zaczęli fałszować przy śpiewaniu miłosnych wyznań.
Czemu jak się wali to na wszystkich frontach? Zepsułeś mi całą niedziele dupku, zepsułeś mi cały tydzień i nawet nie wiem jeszcze ile. Jesteś dupkiem,dupku. Bo który to już raz gdy komuś zaufam on zgniata moje serce...ludzkie androidy wzięły sobie mnie za cel.


bo bez smutnej muzyki smutna notka przecież się nie liczy
Tagi: ...
03.03.2013 o godz. 21:28

siedzę właśnie pod oknem dachowym i ogarniam wzrokiem najpiękniejszy widok od miesięcy.
błękitne niebo.
Tagi: no wreszcie
25.02.2013 o godz. 16:30
NieTolerujeLaktozy
Jak trwoga to do bloga
Skąd: Ślaskie
O mnie: czytaj notki, lamusie, a się czegoś dowiesz.
statystyki
sekcja użytkownika
Do you ever think there’s something wrong with us?